Bóg poprosił mnie żeby napisała książkę, a ja się zgodziłam. Potem trzeba było ją tylko napisać. Tylko.
Nigdy nie marzyłam o zostaniu pisarką. Czytałam dużo, od kiedy nauczyłam się czytać, czyli mniej więcej od siedemnastego roku życia. Okazuje się, że czytanie i pisanie to zupełnie inne zadania.
Pisanie wymaga ukonkretnienia myśli. Skupienia nie tylko na idei, ale na formie i sile przekazu. Słowa są jak kamień, z którego można rzeźbić. Czasami zbyt twarde, często dopadają od sedna wielkimi blokami. Jednak kiedy pisarz okiełzna trudną sztukę uderzania w skały za pomocą klawiatury – wtedy zawsze jest pięknie.
Książki mają struktury. Gatunki literackie mają motywy. Rynki wydawnicze mają zasady. Dla czytelnika to wiedza zbędna, wybiera to co mu się podoba. Tylko. Pisarz musi przebijać się przez kanony niosąc swoje dzieło jak rzeźbiarz, dopasowując do otoczenia ,w którym ma stanąć.
Mroczne Zmagania powstały w próżni. Tak trochę zaskoczyły mnie fakty: w Polsce nie ma dobrych, współczesnych książek młodzieżowych. Nie znalazłam. Są powieści skierowane do nastolatków z kręgu amiszów, grzeczne i nie kontrowersyjne. Są historie dzieciaków, których bunt skierowany jest przeciw rodzicom i Bogu, ale wyrażający się w trzaśnięciu drzwiami. Nic o depresji. Nic o samotności w tłumie. Nic o odrzuceniu przez innych z powodu Jezusa.
Mroczne Zmagania powstały żeby tę próżnię wypełnić. Chciałam pokazać szczery obraz słabego człowieka i Boga który jest wierny. Jezusa przyjaciela i Ducha świętego jako przewodnika. Czy mi się udało? Żeby się dowiedzieć musisz przeczytać moją książkę:)

Copyright © 2025
Wykonanie: hokito.pl